5 największych mitów dotyczących odchudzania

1
652

Spalanie tłuszczu jest procesem wymagającym pracy, jednak niewielu z nas wie, co zrobić, aby praca ta była efektywna. Miliony osób desperacko wręcz chce zrzucić kilka kilogramów, próbując rozmaitych diet, ćwiczeń lub kapsułek. Nie ma jednego magicznego sposobu na pozbycie się fałdki z brzucha, ale za to dysponując odpowiednią wiedzą na temat działania ludzkiego organizmu, możemy sami skomponować zestaw ćwiczeń, które już w ciągu dwóch tygodni ukażą nam pierwsze pozytywne efekty. Co więcej, na każdego z nas zadziała taka treningowa kompozycja. Wokół tego tematu krąży mnóstwo mitów. Zamierzam obalić dziś kilka z nich i pokazać czytelnikom prostą drogę do mniejszej wagi. Co prawda, droga ta nie jest usłana różami, ale przynajmniej będzie krótsza niż droga większości ludzi, próbujących tego, co polecą im reklamy, dążących do celu bez wiedzy o tym, jak właściwie tam trafić. Odradzam wszelkie sztuczne spalacze tłuszczu, których reklamy nachalnie wyskakują nam na wszystkich stronach internetowych, lub tajemniczych „importowanych” środków od pseudo specjalistów. Ci ludzie chyba nie mają sumienia, skoro wciskają biednym, naiwnym desperatom coś, co może zniszczyć ich zdrowie, albo nawet zabić. Ty, drogi czytelniku, z pewnością nie dasz się naciągnąć na ich sztuczki. Jeżeli musisz schudnąć dość szybko, sięgaj po kapsułki z naturalnymi substancjami, sprawdzonych firm. Najlepiej jednak jest tracić wagę powoli, naturalnie i zdrowo. Tak wypracowana forma zostanie na długo. A teraz przejdźmy do mitów, które siedzą w głowach nieświadomych ludzi, hamując ich wędrówkę do wymarzonego ciała.

Mit 1- Na schudnięcie dobre są tylko aeroby.
Aeroby, czyli ćwiczenia o średniej intensywności i czasie trwania od 30 minut, są dobrym sposobem na spalanie zbędnych kalorii, jednak opieranie treningu tylko na nich jest czystym brakiem rozsądku. Po pierwsze nasz organizm potrzebuje różnorodności. Biegając lub jeżdżąc na rowerze dzień w dzień, szybko popadniemy w rutynę. Polecam wykonywanie dwóch treningów aerobowych (inaczej cardio) w tygodniu, o stopniu intensywności zależnym od ilości zgromadzonych zbędnych kilogramów. Na początek wystarczy spacerek, byle tylko trwał około 45 minut i podniósł nam tętno do 50-65 procent naszych możliwości. Dostosuj tempo do siebie, a potem, gdy nabierzesz kondycji, stopniowo je zwiększaj. Skoro cardio zaplanowałeś tylko dwa razy w tygodniu, to co z resztą dni? Słyszałeś o czymś takim jak interwały? Wielu naukowców twierdzi, że mają one większy potencjał odchudzający niż klasyczne cardio. Polegają na tym, że przez jakiś okres wykonujesz ćwiczenie na 60 procent swoich możliwości, by potem na krótko przyśpieszyć do granic swojej wytrzymałości. Po tym zwalniasz na 30 procent i powtarzasz cały obwód kilkakrotnie. Przykładem może być bieganie. Minuta biegu średnim tempem, 40 sekund sprintu, a potem minuta truchtu. Wykonujesz jeszcze 6 takich serii, a następnie cieszysz się szybko wykonanym, bardzo skutecznym treningiem. 2 razy na tydzień wystarczy.

Mit 2- Ćwiczenia siłowe są niewskazane.
Ćwiczenia siłowe, czyli takie, w których korzystamy z dodatkowego obciążenia i stymulujemy konkretną grupę mięśniową, kojarzą się wielu ludziom z przerośniętymi kulturystami. Część z nas odrzuca kompletnie takie ćwiczenia, gdyż boi się, że będzie wyglądać jak typowy kark. Kobiety tym bardziej nie chcą dołączyć do swego planu ćwiczeń siłowych, uważając, że są one dla mężczyzn. Panuje także powszechne przekonanie o rzekomym rozroście ud, co ma źle wyglądać. Jest to oczywiście nieprawda. Poziom testosteronu u kobiet nie pozwoli na niekontrolowany rozrost mięśni. Jedyne co zyskasz, wykonując przysiady z lekkim obciążeniem, to kształtne pośladki i zgrabne nogi. Jak myślicie, co nadaje kształt kobiecym pośladkom? No pewnie, że mięśnie. Nie bójmy się zatem wykonywać ćwiczeń z hantlami. Oprócz tego, że dodają nam siły i kształtują wymarzoną figurę, mają jedną zachwycającą właściwość- spalają tłuszcz w tempie ekspresowym. Metabolizm po godzinie zmagań z obciążeniem przyśpiesza i zostaje zaprogramowany na tempo ekspresowe na najbliższe kilkadziesiąt godzin! Spalasz więc zbędne kalorie, nawet wtedy, gdy odpoczywasz po treningu. Polecam odwiedzić stronę www. atlascwiczen. pl i skomponować własny plan treningowy, który będziesz wykonywał raz lub dwa w tygodniu. Uwzględnij w nim ćwiczenia na różne partie mięśniowe. Na początek nie musisz wykonywać dużo serii. Gdy przyzwyczaisz się do ciężaru, stopniowo zwiększaj ilość ćwiczeń. Wykonuj od 8 do 12 powtórzeń. Wybierz najwygodniejsze dla ciebie ćwiczenia (około 6) i każdego z nich wykonaj dwie serie. Da to w sumie 12 serii, między którymi powinieneś odpoczywać około minuty. Pamiętaj, aby zwiększyć spożywanie białka, gdyż bez tego tylko spalisz mięśnie. Białko cię nie pogrubi. Ono wręcz pomaga chudnąć, gdyż do jego trawienia potrzebujesz energii. Buduj mięśnie i spalaj tłuszcz, ciesząc się nowym ciałem.

Mit 3- Spalony kilogram to tłuszcz.
Niektórzy obsesyjnie wręcz korzystają z wagi, aby sprawdzić swoje postępy. Lepszym wskaźnikiem formy będzie lustro, gdyż to, co spalamy, nie zawsze jest tłuszczem. W początkowej fazie odchudzania tracimy dużo wody, więc na wadze pokazują się coraz mniejsze liczby. Tracimy także mięśnie, gdyż niedobór białka doprowadza do katabolizmu- stanu, w którym organizm spala mięśnie, aby pozyskać białko do regeneracji ważnych narządów. Efekt jest taki, że z każdego kilograma, nawet połowę mogą stanowić mięśnie. A mięśni raczej nie chcesz stracić. Spożywaj więc dużo jajek, mleka (najlepiej odtłuszczonego), ryb i drobiu. Są cennymi źródłami protein, dzięki którym ograniczysz spalanie mięśni oraz będziesz mieć pewność, że każdy kilogram w dół to kilogram tłuszczu. Zyskasz sprawność fizyczną, nie stracisz siły, a po skończonym procesie chudnięcia, mięśnie nadadzą twemu ciału pożądany kształt. Ciężko przestawić się z myślenia, że to waga wskazuje formę człowieka, jednak jest to niezbędne dla ludzi, chcących mieć zdrowe ciało. Ty nie musisz polegać na liczbach. Na pewno usłyszysz od znajomych, że dużo schudłeś i niech to będzie dla ciebie wskaźnik postępów.

Mit 4- Brzuszki pomogą pozbyć się oponki.
Brzuszki należą do ćwiczeń siłowych, co sprawia, że powiększają mięśnie. Do ich wykonania używasz jednak skośnych mięśni brzucha. Zapewne chciałbyś mieć lepiej wykształcone mięśnie proste, które nadają kształt tarki brzuchowi. Przyśpieszony przez ćwiczenia siłowe metabolizm, nie wybiera miejsca na ciele, z którego pobierze tłuszcz. Stymulacja konkretnych mięśni nie sprawi, że schudniemy akurat z ich okolic. Zasada jest prosta i niestety przykra-zazwyczaj wpierw chudniemy z rąk, potem nóg, a dopiero na końcu spala się tłuszcz z okolic brzucha. Nie przejmuj się wiec tym, że fałda na tułowiu jest oporna. Po jakimś czasie nawet ona ulegnie. Aby mieć ładnie wyrzeźbiony korpus, ukształtuj jego mięśnie zestawem ćwiczeń ABS 2 oraz spal zasłaniający twój kaloryfer tłuszcz, dzięki ćwiczeniom cardio, ćwiczeniom siłowym i interwałom.

Mit 5- Nie jedz tłuszczu, a nie przytyjesz.
Głównym podejrzanym o powodowanie otyłości nadal pozostaje tłuszcz. Co prawda mamy skłonność do przejadania się nim i to nie wychodzi nam na dobre. Zwłaszcza tłuszcze nasycone i trans są szkodliwe. Nie znaczy to jednak, że musisz eliminować z diety większości tłustych produktów z jadłospisu. Śmiało jedz orzechy, nasiona i tłuste ryby, ponieważ są bogate w zdrowe nienasycone kwasy tłuszczowe, obniżające poziom cholesterolu i sprzyjające zachowaniu zdrowego serca. Nie spożywaj za to batoników, chipsów i gotowych ciast, bo to one są naszpikowane tłuszczem, o którego istnieniu niewielu z nas ma pojęcie. Winą za rosnący odsetek osób z nadwagą należy obarczyć węglowodany proste. Powodują skoki insuliny. Jej zadaniem jest przetworzenie węglowodanów na energię. Trzustka zmuszona do intensywnego produkowania insuliny może z czasem szwankować. Ponadto im więcej jemy cukru, tym oporniejsi stajemy się na insulinę. Na szczęście można powstrzymać oporność, uprawiając sport. Organizm nie może zużyć dużej ilości glukozy, która uwolni się po spożyciu bogatych w cukry produktów, więc odkłada zapas pod postacią tłuszczu. Eliminując z diety źródła takich węglowodanów, czyli np. białe pieczywo, makarony, biały ryż, słodycze i słodzone jogurty czy płatki, zmniejszasz ryzyko wystąpienia nadprogramowego zapasu tłuszczu. Zastąp je węglowodanami złożonymi. Znajdziesz je w ryżu brązowym, pełnoziarnistym chlebie, kaszach, płatkach owsianych i batatach. Energia z nich uwalnia się powoli, co sprzyja kontrolowaniu apetytu i zapobiega nagłym napadom głodu. Dodając do posiłków warzywa i chude mięso obniżysz indeks glikemiczny, czyli wskaźnik szybkości uwalniania się glukozy z pokarmu. Im mniejszy IG, tym lepiej dla zdrowia.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here