Alergie pokarmowe – z czym to się je?

0
525

We współczesnym świecie mało kto nie cierpi na żadną alergię. Dotyczy to szczególnie małych dzieci. Nie bez kozery nasze babcie mówią, że każde pokolenie jest słabsze. Wystarczy na nie spojrzeć – mówię to na przykładzie mojej własnej babci, która mając ponad 90 lat robi na drutach bez okularów i nigdy nie słyszała o alergiach czy innych chorobach, tak „popularnych” w naszych czasach.

Mówiąc o alergiach pokarmowych wypadałoby wiedzieć co to jest ta cała „alergia”, czyli mówiąc bardziej po polsku „uczulenie”. Jest to nadwrażliwość organizmu na niektóre związki – głównie związki białkowe – dostające się do naszego ciała różnymi drogami. Związki te nazywane są fachowo alergenami i mogą występować właściwie wszędzie, od pokarmu zaczynając na otaczającym nas powietrzu kończąc. Układ odpornościowy naszego organizmu po wniknięciu takiego związku do naszego ciała rozpoznaje go i stara się go zwalczyć. Ze względu na to jak różnorodne są to związki i jak różne są ludzkie organizmy występuje mnóstwo objawów alergii. Mogą być one praktycznie niezauważalne, jak mała pokrzywka gdzieś w miejscu zetknięcia z naszym „uczulaczem”, czy kilka minut uporczywego swędzenia. Niestety, niektóre alergie mogą być znacznie groźniejsze, a ich przebieg znacznie intensywniejszy. Reakcje takie to wstrząsy anafilaktyczne. W ich przypadku należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza, ponieważ mogą zagrażać nie tylko zdrowiu ale i życiu.

Jednym z najczęściej występujących uczuleń jest uczulenie na wybrane składniki pokarmu, czyli tak zwana alergia pokarmowa. Oczywiście, to że Twój przyjaciel jest uczulony na pewne białko występujące w orzeszkach ziemnych nie oznacza, że Ty też możesz być na nie uczulony, bo się z nim kontaktujesz – po prostu alergią nie można się zarazić, chociaż niektórzy tkwią w przekonaniu że jednak jest to możliwe. Taka odpowiedź naszego ciała na jakieś białko jest sprawą indywidualną dla każdego człowieka – to jedna z tych wielu rzeczy, która sprawia że każdy jest taki wyjątkowy. Nie znaczy to jednak, że każda nasza niepożądana rekcja na jedzenie jest od razu alergią pokarmową! Często można się spotkać z nadużywaniem tego pojęcia, ponieważ alergią można nazwać tylko i wyłącznie taką reakcję organizmu, która ma podłoże w naszym układzie odpornościowym. Problemy spowodowane wadami genetycznymi, czy chorobami metabolicznymi to nietolerancje pokarmowe. Najpopularniejszą na dzień dzisiejszy jest nietolerancja białka laktozy, wiążąca się z nieprzyjemnymi objawami ze strony układu pokarmowego. Niekiedy nietolerancja pokarmowa może występować na tle psychologicznym – po prostu nie ma żadnych przeciwwskazań klinicznych, a jednak występują niemiłe dla nas objawy po zjedzeniu. Takie anomalie mogą być spowodowane chorobami psychicznymi, na przykład nerwicami różnego typu i są nazywane awersjami pokarmowymi.

W ostatnich latach obserwujemy niepokojący wzrost liczby alergii, szczególnie u młodego pokolenia. Naukowcy stworzyli nawet „teorię higieniczną”. Według nich wzrost częstości występowania alergii jest ceną jaką płacimy za coraz bardziej higieniczny tryb życia. Stosowanie antybiotyków i szczepionek w eliminowaniu niektórych bakterii i wirusów też powoduje spadek odporności. Oczywiście, nie można przeczyć że higiena teraz a 20 lat temu wydaje się całkowicie innym pojęciem. Kto jednak 20 lat temu martwił się wyszorowaniem np. rzodkiewki prosto z ogródka przed zjedzeniem? Wystarczyło ją tylko wytrzeć w rękaw. Faktem jest, że przez nasz tryb życia mamy dużo mniejszą styczność z różnymi alergenami i bakteriami, przez co nie nabywamy na nie odporności. Oczywiście, nie mówię że higieniczny tryb życia jest wymysłem koncernów farmakologicznych i kosmetycznych i tak naprawdę to głupota. Jednak, w wielu przypadkach spotykam się z jawnym przejaskrawieniem problemu, bo jednak uodparnianie się na pewne związki i mikroorganizmy jest nam potrzebne chociażby po to, aby codziennie nie łykać garści tabletek przeciwhistaminowych.

Skoro jednak problem uczuleń dotyka coraz więcej osób, naukowcy prześcigają się w wymyślaniu nowych metod wykrywania i leczenia alergii. Najpopularniejszą metodą są testy skórne, które polegają na umieszczeniu substancji alergizujących na skórze przedramienia albo pleców i czekanie na efekty. Jeśli dany związek nas nie uczula, wówczas na skórze nie ma żadnych śladów. Jednak jeśli związek wywołuje u nas reakcję alergiczną, to na skórze pojawi się ślad jak po ugryzieniu komara, zaczerwienienie albo obrzęk. Testy płatkowe w gruncie rzeczy polegają na tym samym, jedyną różnicą jest to, że na skórę po naniesieniu alergenu nakłada się płatek i sprawdza się reakcję aż trzykrotnie: po 12 godzinach, następnie po 24 i 48 godzinach. Oczywiście, istnieje pewna grupa osób uczulonych u których wyniki testów skórnych są ujemne. Wówczas aby określić co jest alergenem, przeprowadza się kolejne, bardziej zaawansowane i skomplikowane testy, takie jak badania krwi na obecność przeciwciał czy różnego rodzaju próby prowokacyjne.

Kiedy lekarzowi uda się stwierdzić co jest dla nas alergenem, co wcale może nie być takie proste, może wybrać najskuteczniejszą metodę leczenia. Najczęściej jest to przyjmowanie leków, co jest uciążliwe, bo leczy tylko objawy i należy je przyjmować do końca życia. Alternatywą jest odczulanie, czyli wystawianie się na małe stężenia alergenu po to, aby organizm się na niego uodpornił. Kuracja taka może trwać nawet kilka i niestety nie daje gwarancji powodzenia, niemniej warto spróbować, chociażby po to aby nie być uzależnionym od brania tabletek.

Lekarze alergolodzy polecają przeprowadzanie testów alergologicznych u dzieci profilaktycznie. Zauważmy, że nie u niemowląt – ich układ odpornościowy, który jest odpowiedzialny za objawy alergii nie jest jeszcze do końca wykształcony, co powoduje że testy mogą nie wykryć żadnych uczuleń, a po kilku latach nagle takie uczulenia się pojawią.

Wniosek jest prosty: nie mamy wpływu na występowanie u nas alergii, bo jest to cecha indywidualna dla każdego z nas. Jednak pamiętajmy, że w razie pojawienia się objawów pójście do alergologa to nie żadna tragedia, a może nam bardzo ułatwić życie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here