Jak oszczędzać i inwestować w czasie deflacji?

0
660

Występująca od kilku miesięcy deflacja sprawia, ze osoby oszczędzające i inwestujące, znalazły się w trudnej sytuacji. Pytanie zasadnicze, bowiem brzmi: gdzie w obecnych warunkach rynkowych, lokować swoje oszczędności, aby osiągnąć przyzwoity zysk?

Dzisiaj stopa referencyjna NBP wynosi 1, 5%. A stopa lombardowa 2, 5%. Oznacza to, że maksymalne oprocentowanie kredytu może wynieść 10%. A oprocentowanie lokat bankowych, waha się od 1, 6% do 4%. Taki poziom oprocentowania, zniechęca wielu klientów i sprawia, ze trzymają oni swoje pieniądze albo w portfelu albo na nieoprocentowanych kontach osobistych. Czy słusznie? Wydaje się, że tak. Od kilku miesięcy, żyjemy bowiem w epoce deflacji, czyli epoce spadku cen. A zatem klasyczne rozwiązania, typu lokata terminowa, konto oszczędnościowe czy obligacje skarbowe – na skutek obowiązujących rekordowo niskich stóp procentowych, są mało atrakcyjnym narzędziem pomnażania kapitału. Tym bardziej, że oprocentowanie rzędu 2-3%, nie jest czystym dochodem inwestora. (Od tych 2-3%, trzeba jeszcze zapłacić podatek Belki). W czasie deflacji, już samo trzymanie pieniędzy w portfelu, przynosi zysk. A to dlatego, ze ceny produktów i usług spadają, a my za te same pieniądze (np. 1000 złotych) możemy kupić znacznie więcej towarów. Ale tak jest tylko w czasie deflacji! W czasie inflacji (np. na poziomie 2%), za te same 1000 złotych kupimy towarów mniej.

Alternatywą dla klasycznych lokat, mogą być bezpieczne fundusze inwestycyjne oraz różne produkty strukturyzowane. Jednak przed zainwestowaniem pieniędzy w fundusz, trzeba sprawę gruntownie przemyśleć. Chodzi przecież o bezpieczeństwo naszych pieniędzy. Jak zrobić to praktycznie? Wystarczy trzymać się kilku podstawowych zasad.

(1) Należy od razu określić, jak długo chcemy inwestować swoje pieniądze. Najprościej jest to uczynić, poprzez wyznaczenie sobie konkretnego celu, który chcemy osiągnąć. Innej perspektywy czasowej, wymaga bowiem np. kupno telewizora a innej kupno samochodu. A gdy już wiemy, na co zostaną przeznaczone zarobione pieniądze, określenie czasu inwestowania stanie się proste.

(2) Nasz zysk wzrośnie tym bardziej, im bardziej jesteśmy w stanie ryzykować. Oznacza to, ze wybierając fundusze agresywne (np. fundusze akcji), możemy spodziewać się wyższego zysku. Ale też, możemy ponieść straty. Dlatego też, trzeba z góry określić, – na jaką stratę części kapitału możemy sobie pozwolić. Jeśli natomiast chcemy zminimalizować ryzyko, to wówczas wybierzmy fundusze rynku pieniężnego (np. bony skarbowe, obligacje). Nasz zysk będzie wówczas skromniejszy i nie przekroczy poziomu najlepszych lokat bankowych. Ale też, nie będziemy narażeni na straty. Aby zwiększyć zysk, można zainteresować się obligacjami przedsiębiorstw. (I to tych firm zarówno krajowych jak i zagranicznych). Są one tylko trochę bardziej ryzykowne w porównaniu z obligacjami skarbowymi emitowanymi przez Skarb Państwa, ale za to przynoszą bardziej satysfakcjonujący zysk. Dlaczego? Ponieważ fundusze inwestują w papiery wartościowe wielu firm. A zatem, jeśli nawet jedna firma ma kłopoty, to są one niwelowane przez dobre wyniki finansowe innych firm.

(3) Ryzyko inwestycyjne można zminimalizować, Jak? Postępując zgodnie z zasadami obowiązującymi inwestorów (chodzi o czas inwestowania). I tak, – jeśli nasz czas inwestowania jest krótki (np. 1 rok czy 2 lata) – to w naszym portfelu powinno znaleźć się więcej funduszy bezpiecznych a mniej funduszy akcji. (Dzięki temu, ewentualne straty ograniczymy do minimum). Natomiast inaczej sytuacja wygląda, gdy inwestujemy pieniądze przez długi czas. Na przykład – oszczędzamy na dodatkowa emeryturę. Wówczas, możemy sobie pozwolić na większościowy udział funduszy wysokiego ryzyka w naszym portfelu. A to dlatego, że długi okres inwestowania, pozwoli nam na odrobienie ewentualnych strat z nawiązką.

(4) Należy pamiętać o tym, że historyczne wyniki funduszu… to tylko historia. I nie ma żadnej gwarancji, ze podobne wyniki fundusz osiągnie w przyszłości. A zatem – wszelkie zestawienia i porównania stóp zwrotu konkretnych funduszy, należy traktować, jako czysto orientacyjne. (Często popełnianym błędem, jest np. sugerowanie się wynikami, które dany fundusz osiągnął w czasie ostatnich 12 miesięcy). Nie oznacza to jednak, że wyniki historyczne są zupełnie bez znaczenia. Wielu inwestorów, bierze je pod uwagę podczas dokonywania analiz. Jednak wytrawni inwestorzy, porównują wyniki historyczne różnych funduszy z ostatnich 10 lat!

(5) Fundusz inwestycyjny jest dla większości z nas. Wiele osób, ma jednak mylne wyobrażenie o funduszach inwestycyjnych. (Na przykład uważa, że są one skonstruowane pod wymagania osób zamożnych i bogatych). Tymczasem tak nie jest. Fundusz inwestycyjny został pomyślany, jako narzędzie służące osobom… mało i średnio zarabiającym. Nie chodzi, bowiem o inwestowanie (jednorazowo) dużej kwoty. Chodzi o to, aby działać systematycznie. To jest inwestować małe kwoty, przez cały czas pozostawania inwestorem. Dzięki temu, można zminimalizować ryzyko nieodpowiedniego wejścia na rynek. I oczywiście, uśrednić ceny zakupu jednostek uczestnictwa.

(6) Trzeba porównywać koszty uczestnictwa w poszczególnych funduszach. Praktyka pokazuje bowiem, że wielu zwłaszcza początkujących inwestorów nie zwraca na to większej uwagi. Tymczasem to błąd. Koszty funkcjonowania funduszu, mogą bowiem w znaczącym stopniu, wpływać na wyniki osiągane przez fundusz! Jak to możliwe? Poprzez wysokie ustanowienie wynagrodzenia, które fundusz pobiera za zarządzanie aktywami funduszu. Opłata za zarzadzanie jest naliczana, co roku. Ale nie jednorazowo! Każdego dnia, jednostka uczestnictwa jest wyceniana. A następnie, odpowiednio pomniejszana jest wartość dzienna jednostki uczestnictwa – właśnie o 1/365 wynagrodzenia za zarządzanie funduszem.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here