Motywacja do ćwiczeń

0
736

Dążenie do wymarzonej sylwetki wcale nie jest łatwe, zwłaszcza gdy nie mamy odpowiedniej motywacji. Psycholodzy nie ustalili do dziś, czym tak naprawdę ona jest. Nie wiemy, kiedy się mnoży, nie wiemy, kiedy i dlaczego znika. Mamy kilka sposobów, aby zwiększyć jej zapas, ale nie dają one stuprocentowej gwarancji działania. W tym artykule przedstawię kilka prostych trików, jak nabrać chęci do ćwiczeń i przemóc ogarniające nas lenistwo. Pomogą one szybciej osiągnąć czytelnikom swoje cele. Będziecie mogli także służyć radom innym. Każdy zasługuje na satysfakcję z własnego ciała i na sprawność fizyczną. Wielu trenerów personalnych nie potrafi odpowiednio zmotywować swoich podopiecznych do wysiłku. Nie każdego motywuje krzyk i stałe powtarzanie „Dasz radę!”. Motywacja jest czymś więcej niż odrobiną chęci do działania na siłowni. Jest zakrojonym na szeroką skalę aspektem naszego życia, który nieustannie popycha nas naprzód. To ona upomina nas, gdy chcemy sięgnąć po niezdrową przekąskę, ona pomaga wstać nam z łóżka, ona pozwala nam być szczęśliwymi ludźmi. Tematowi motywacji nie poświęca się zbyt dużo czasu, gdyż dużo osób myśli, że jak ktoś chce zmienić swe życie, na pewno da radę. Każdy chce, ale nie każdy wytrzyma ogromne napięcie związane z wahaniem poziomu motywacji. To jest jak sinusoida. Gdy jesteśmy na dnie, jest strasznie ciężko. Musimy toczyć wewnętrzną walkę, aby podołać wymaganiom trenera lub własnym. Gdy jesteśmy na szczycie, czujemy wysoki poziom zadowolenia z siebie i pragniemy ćwiczyć. Nie lada wyzwaniem jest spłaszczyć tę sinusoidę i popchnąć ją na wysoki poziom. Jestem pewien, że wam się to uda po zastosowaniu moich rad.

Monitoruj postępy
Chyba nic tak nie pobudza człowieka do działania, jak świadomość tego, że jest się lepszym od samego siebie z wczoraj. Nie każdy potrafi dostrzec postępy, więc warto zapisywać je w notatniku i analizować. Da nam to przekonanie, że nasza praca nie idzie na marne oraz siłę do ćwiczeń. Prawdziwa moc nie jest fizyczna. Mięśnie są ulotne, tak samo jak młodość. Siła człowieka leży w jego psychice. Przecież bez odpowiedniego nastawienia nic byśmy nie mieli. Wszystkie postępy zawdzięczamy swojej woli walki, zawziętości i wytrwałości. Plus jest taki, że z czasem te cechy utrwalają się u osób aktywnie spędzających czas. Gdy już do czegoś dojdziesz, nikt nie zabierze ci tej satysfakcji. Zaliczysz osiągnięcie, będziesz miał kolejny powód do dumy i miłe wspomnienie. Zamkniesz kolejny rozdział w swoim życiu i będzie to rozdział zapisany triumfami. Każdy krok na drodze do celu jest twoim sukcesem. Nie ważne jak mały jest postęp. Miarą wartości ćwiczeń jest włożona w nie praca, a nie postępy. Postępy są tylko dla ciebie. Możesz dzięki nim widzieć, skąd idziesz i dokąd zmierzasz. Postępy dają ci uczucie spełnienia. Zapisuj więc swoje wymiary każdego miesiąca lub tygodnia. Patrz na centymetry spalonego tłuszczu z brzucha. Patrz na centymetry rosnącego bicepsa. Waż się i ciesz z każdego grama spalonego tłuszczu. Rób zdjęcia i przypatrz się zmianom. Zdjęcia są jednym z najlepszych sposobów kontroli ciała. Waga jest zależna od nawodnienia i poziomu umięśnienia, a centymetry od tego, czy się najedliśmy. Fotografie zrobione na przestrzeni tygodni pokażą ci, jak dużo daje trening i jak dużo osiągnąłeś. Masz prawo się tym szczycić, jednak nie polegaj tylko na zewnętrznych atrybutach. Praca kształtuje nasze wnętrze. Oprócz tego, że oczyszcza z toksyn, pozytywnie wpływa na serce, płuca i inne narządy, dodaje energii, czyni nas szczęśliwszymi i uczy pokonywania przeszkód, co wzmacnia psychikę. Pamiętaj o tym, że każda minuta treningu to inwestycja w siebie, która przetrwa wszystkie czasy. Nigdy się nie poddawaj i wiedz, że tyle ile od siebie dasz, wróci w postaci osiągnięć.

W kupie siła
Udowodniono naukowo, że wspólne chodzenie na siłownię zmniejsza o połowę ryzyko tego, że któraś strona sobie odpuści. Czując się zobowiązanym wobec partnera treningowego, mamy większą motywację do tego, by dotrzymać danego sobie i jemu słowa. Partner będzie wspierał nas w trudnych chwilach, a czasem może nawet siłą zaciągał na trening. Można się z nim dzielić wiedzą, wykazać się pomocą oraz oczekiwać, że da nam kilka potrzebnych rad. Będzie on też wymagał od nas wykonania wszystkich ćwiczeń, co przełoży się na efektywniejsze dążenie do sportowej sylwetki. Jest to relacja dająca obopólne korzyści. Dobrze wiesz, że gdy rezygnujesz z aktywności fizycznej, jakoś się usprawiedliwisz przed samym sobą. Alternatywne ego nie będzie cię zadręczać i błagać o powrót do siłowni, gdyż ono też chce odpocząć. Aktywny przyjaciel spojrzy na to obiektywnie i oceni, czy stać cię na więcej. Dzięki niemu dasz z siebie naprawdę wszystko. Dobrym pomysłem jest też zdrowa rywalizacja. Ustalcie sobie cele i dążcie do ich w miarę szybkiego zrealizowania. To da silny bodziec motywacyjny obu stronom. Mówcie sobie szczerze, czy zdarzyło wam się danego dnia popełnić jakieś grzeszki dietetyczne. Uracz partnera konstruktywną krytyką, a w przyszłości nie popełni drugi raz tego samego błędu. Możesz także pochwalić się większej grupie, choćby przez Facebooka, że zaczynasz przygodę ze sportem. Będą mieli wobec ciebie wyższe oczekiwania, a ty postarasz się ich nie zawieść.

Nie porównuj się z innymi
Miło usłyszeć jakiś komplement od bliskich, ale przecież to nie twoja główna aspiracja. Nie ćwiczysz dla innych, tylko dla siebie. Nie rób niczego pod publikę, by się chwalić i wywyższać, bo to osłabi twoją motywację. Przejmując się bardziej tym, co mówią inni, niż tym, co sam myślisz, stajesz się podatnym na sugestie i krytykę. A uwierz, że zazdrosnych ludzi, którzy będą cię bezpodstawnie krytykować, jest wielu. Kiedy chcesz wspiąć się wyżej niż oni i zdobyć szczyt, który dla nich jest zbyt wysoki, będą chcieli cię powstrzymać by nie czuć się gorszymi. Naucz się odróżniać rady ludzi dobrych, od zawistnych słów desperatów. Niektórzy ludzie naprawdę mają nudne i smutne życie, więc wtrącają się w twoje i chcą cię zniżyć do swojego poziomu. Czy warto się nimi przejmować? Czy warto dać się spowolnić paru zawistnym osobom? Ich czyny nie mają możliwości wpływania na twoje życie, dopóki sam im na to nie pozwolisz. A najpewniej chcesz sam być kowalem losu i kształtować osobowość oraz ciało własnym, porządnym dłutem, niczym rzeźbiarz, który z niepozornej bryły tworzy arcydzieło. Nie porównuj się także z innymi osobami ćwiczącymi. Każdy zaczyna w innym wieku, każdy ma inne predyspozycje i geny. Nie masz pewności, czy dla ciebie dany trening będzie równie skuteczny co dla kogo innego, gdyż nasze ciała diametralnie się od siebie różnią. Nikt nie jest na tyle zaangażowany w sport, by dać się pokroić na kawałki w celu zbadania swego ciała i określenia co mu służy najlepiej. Zapewne nikt też nie ma na tyle dokładnej wiedzy, by móc sporządzić ci najlepszy plan treningowy z możliwych. To nie twoja wina, że ktoś ma lepsze geny, drogie odżywki i sztab trenerski, albo po prostu szczęście, że trafił na dobry dla niego zestaw ćwiczeń. Ty masz ambicje i ona pozwala ci piąć się w górę, niezależnie od tego, co się w życiu trafi. Codziennie doświadczasz korzyści z ćwiczeń, bez względu na to, co robią inni. Nie interesuj się życiem obcych, a skup się na zmienianiu swojego. Porównując się ze sportowcami i modelkami, możesz jedynie wpaść w kompleksy. Pogratuluj im ciężkiej pracy i sam staraj się ją regularnie wykonywać. Już niebawem ty staniesz się obiektem podziwu, a być może już jesteś.

Zlicz korzyści
Lepsza kondycja, zdrowsze serce, mniej toksyn w organizmie, lepszy humor, dłuższe życie… Można wyliczać i wyliczać. Nie sposób przecenić wartości ćwiczeń w życiu człowieka. Uświadom sobie, ile daje ci ruch. Dzięki niemu stajesz się lepszym człowiekiem i wykraczasz poza przeciętność. Masz dużo możliwości, ale tylko dzięki pracy zajdziesz tam, gdzie chcesz. Spełnisz swoje marzenia o świetnej sylwetce. Możesz to zrobić. Obiecałeś sobie, więc dasz radę. Spójrz na tych ludzi, którzy siedzą na kanapie. Chcieliby też się wziąć za siebie, ale mają zbyt słomiany zapał. Jesteś dla nich wzorem. Jesteś inspiracją. Gdy przyjdzie do rozliczenia się z tego, co w życiu robiłeś, nie będziesz się zamartwiać. Wiesz, że idziesz w dobrą stronę i to jest piękne. Świadomość, że robisz coś dobrego, jest świetnym uczuciem. Świadomość, że masz zdrowe ciało, że młodniejesz, że stajesz się sprawny, dodaje ci pewności siebie. Wytrzymaj trudne dni, one miną. Piękne chwile staną się niebawem częstsze od chwil, gdy ci się nie chce. Kiedy już przebrniesz przez początki, trening stanie się nawykiem, potem niemal nałogiem. Ten nałóg cię nie sprowadzi do grobu, lecz da skrzydła. Ćwicząc tak często, jak wymaga tego twoje ciało, będziesz żył w poczuciu sumiennego pełnienia obowiązku. Będziesz chciał aktywnie spędzać czas, staniesz się zapalonym sportowcem. Każdego, kto doświadczył profitów wynikających z ćwiczeń, czeka zmiana w aktywnego człowieka. Człowieka zdrowego, pełnego energii, uśmiechniętego. Ja czekałem na tę zmianę dwa lata, inni pół roku, ty możesz czekać choćby i 5 lat, ale w końcu dostaniesz to, na co zasłużyłeś. Im więcej z siebie dajesz, im więcej korzyści dostrzegasz, im bardziej doceniasz to, co daje trening, tym szybciej zaczniesz to kochać. Ten styl życia jest jedynym, który da ci pełnię satysfakcji. Niezłomnej, codziennej radości z życia.

Nastaw się na walkę i sukces
Przede wszystkim nie wolno ci się oszukiwać. Mówili ci, że będzie łatwo? Kłamali. Mówili, że to nie boli? Nie wierz im. Mówili, że efekty przyjdą szybko? Nie ma takiej gwarancji. Musisz być gotowy na skok przez płot. Musisz patrzeć pod nogi, bo droga, którą obrałeś, jest spowita dołkami. Nauczysz się wychodzić z dołów. Nauczysz się wstawać po upadkach. Z czasem droga stanie się prostsza. Nawet gdy teraz w twoim umyśle trwa burza, pamiętaj, że po każdej burzy nadchodzi tęcza. Nie bój się popełniać błędów. Uczysz się na nich i to właśnie one czynią cię człowiekiem. Wyobraź sobie siebie u kresu marzeń. To przyjemna wizja. Niech ona pcha cię do przodu. Nie przesadź jednak, gdyż psycholodzy udowodnili, że zbyt częste uciekanie w marzenia sprawi, że niejako pomylisz je z rzeczywistością. Będziesz myślał, że już osiągnąłeś szczyt, podczas gdy dopiero się wspinasz. Nie zatrać się więc w optymizmie. Jego zdrowa dawka jest jak najbardziej wskazana. Możesz sobie wyobrażać siebie podczas treningu, jak pomimo bólu i potu na czole, robisz to, co musisz, zaciskając zęby. Taka wizja doda ci sił i wiary w siebie. W chwilach zwątpienia odgoń czarne myśli. Natychmiast powiedz sobie, że jesteś silny i wytrwały. Nie przejmujesz się porażkami, gdyż każda z nich jest krokiem ku zwycięstwu. Nie martwi cię wizja wyrzeczeń oraz ciężkiej harówki. W twojej głowie zadomowiła się wizja sukcesu. Meta, do której biegniesz, z każdym dniem jest bliżej. Wiesz, że warto, więc nigdy się nie poddajesz. To jest sensem życia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here