Waloryzacja emerytur z przymrużeniem oka,o decyzjach inwestycyjnych emeryta niemieckiego i polskiego w 2014 roku

0
652

Rok 2014 dla przeciętnego emeryta, czy to w Polsce, czy w Niemczech, nie będzie być może rokiem przełomu, ale to właśnie w tym roku, szczególnie polski emeryt powinien odczuć poprawę.

Odrazu pragnę uspokoić, iż nie chodzi o poprawę sytuacji materialnej niestety, a o poprawe samopoczucia.
Jak wiemy, już w miesiącu marcu, emeryci zostaną uraczeni, kolejną waloryzacją, a termin marcowy, ma w tym wszystkim fundamentalne znaczenie. Termin ów został starannie wybrany, by każdy emeryt, mógł odczuć na własnej skórze, że troska o najsłabszych i najuboższych, nie jest dla władzy tylko hasłem wyborczym.

A cała tajemnica marcowej waloryzacji, polega na tym, iż po marcu niechybnie nastąpi kwiecień, co ma dla władzy znaczenie kluczowe. Chodzi mianowicie o to, by emeryt do kwietnia, raczej nie wychodził z domu, gdyż dopiero w kwietniu, słońce zacznie mocniej grzać, po śniegu nie będzie już ani śladu, wiec emeryta, przynajmniej rodzimego, można spokojnie wypuścić na ulice, gdzie nie grozą mu już poślizgnięcia wszelakie, które grozić mu mogą złamaniem kończyn swych, górnych, bądź jeśli będzie miał pecha, także niestety dolnych.

Troska władzy o emeryta w okresie zimowym, bierze się z tego, że złamania między styczniem, a marcem, zakontraktowane są przez chore kasy na miesiące wakacyjne i by nie dopuścić do sytuacji, gdy emeryt łamie kończynę powiedzmy w lutym, wtedy zostałby narażony, na dyskonfort przebywania w gipsie, w okresie największych upałów.
Skoro wyjaśniliśmy tok rozumowania naszej władzy i wiemy, że kluczem jest miesiąc kwiecień, który to miesiąc, jest pierwszym miesiącem, w którym przeciętny emeryt zacznie odczuwać poprawe samopoczucia, skupmy się na konkretach.
Nadchodzi więc kwiecień, marcowy szok związany z wysokościa waloryzacji, mamy już za sobą i co należy zrobić, by poczuć poprawę? To proste, wystarczy wybrać sie na spacer do apteki, by przekonać się, że marcowy termin ma sens, gdyż jak wiadomo, każda recepta posiada miesięczny termin, a my nie wychodząc z domu przez trzy miesiące, zaoszczędziliśmy mnóstwo pieniędzy, biorąc pod uwagę, iż podwyżki medykamentów, władza zaaplikowała nam już od stycznia.

Termin waloryzacji emerytury niemieckiej, dla zainteresowanych, nie ma natomiast kompletnego znaczenia, gdyż jak wiadomo, niemiecki emeryt od stycznia do marca i tak przebywa na nartach w Alpach. I nawet jeśli przytrafi mu się w tym okresie nieszczęśliwy wypadek i uszkodzeniu ulegnie kończyna, to do maja po gipsie i tak nie będzie już śladu.
Emeryt zaś rodzimy, po wizycie w aptece, będzie mógł skupić się, na planowaniu inwestycji na kolejne miesiące.
A tu wybór dla przeciętnego emeryta jest ogromny, bo zaczynając od zakupu garnka o wartości stu złotych, za sumę złotych czterech tysięcy, w kredycie o niezmiernie korzystnym oprocentowaniu, mowa oczywiście o korzyściach dla kredytodawcy, a na inwestycjach w przemysł spożywczy, czy farmaceutyczny kończąc. Wybór co do rodzaju inwestycji pozostawić trzeba samym emerytom, choć najwięksi eksperci od ekonomii, zalecaja jednak ostrożność jeśli chodzi o instrumenty garnkopochodne i zalecaja, by skupić się na przemyśle spożywczym, bo choć bez lekarstw, jak i żywności można jednak żyć, to bez zakupu tych ostatnich znacznie krócej.

Niemieckiego emeryta, także w tym roku, ominie czas ten, gdy będzie mógł, z uśmiechem na twarzy, zaplanować kolejne inwestycje, na nadchodzące miesiące. Gdyż wiadomo, że nasz niemiecki przyjaciel, z za zachodniej granicy, od kwietnia do czerwca przebywa w ośrodku odnowy, potocznie zwamym spa. Przebywa, by zregenerować się, po pierwszych miesiącach roku, jakże wyczerpujących, kiedy to oddawał sie szusowaniu po alpejskich stokach.

Nasz emeryt po inwestycjach poczynionych w kwietniu, doczeka sie pierwszych ich zwrotów, gdyż wraz z nadejściem maja

2014 roku, nadejdzie chwila w której każdy nasz emeryt, będzie mógł, prawie osobiście, podziękować klasie politycznej, za te wszystkie dary, którymi owi politycy go uszczęśliwiają już od marca tego roku.
Maj 2014 roku, jest miesiącem wyborów do parlamentu europejskiego i nie bedzie lepszej okazji, może poza wyborami listopadowymi, by podziękować i patrząc na twarze rozmaitych polityków, którzy krzyżyka w lokalu wyborczym nie otrzymali, poczuć w końcu poprawę, poprawę, którą zwiastowały już pierwsze słowa tego tekstu, poprawę samopoczucia.
I można tak snuć tę opowieść, aż do miesiąca grudnia, można pisać o tym, jak to emeryt niemiecki, zamiast w miesiącach wakacyjnych planować inwestycje, będzie do września siedział na Majorce, a od września do grudnia, znów kurował się będzie w rozmaitych spa, po wakacyjnych libacjach alkoholowo-dancingowych, tylko po co?
Skoro nasz rodzimy inwestor emeryt i tak jest w dużo lepszej sytuacji w 2014 roku, gdyż i w maju i listopadzie szykują nam się wybory, a rok 2015 też nie będzie pod tym względem gorszy. I choć sytuacji materialnej polskiego emeryta, pewnie to nie poprawi, to po skreśleniu, a raczej pominięciu tych, którzy za sytuację w jakiej znalazł sie zainteresowany odpowiadają, samopoczucie powinno znacząco się poprawić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here