Zazdrość wśród kolegów w biurze

Zazdrość wśród kolegów w biurze

ZAZDROŚĆ I KONKURENCJA W PRACY Zazdrość wśród kolegów w biurze jest uczuciem, które jest coraz częściej zauważane w miejscach pracy. Awans nowego kolegi, którego nikt się nie spodziewał, realizacja postawionych sobie celów czy nawet zwykła pochwała szefa- i niekontrolowany atak zazdrości gotowy. To dziwne, ale właśnie zazdrość jest główną emocją rozprzestrzenianą wśród współpracowników. Ale dlaczego, biuro, które powinno być miejscem wymiany opinii i współpracy, staje się idealnym miejscem dla rywalizacji i zazdrości ?

Według włoskiej psychoterapeutki i psycholog Dr Danieli Benedetto, zazdrość jest naturalnym uczuciem, które każdy z nas przyjmuje do siebie z wręcz maniakalnym poczuciem niemalże wdzięczności. Uważa ona, że to złożone uczucie, może zrodzić się z podstawowych emocji, takich jak ukryta i nieuświadomiona agresja, podświadomy strach czy smutek. Często nie jesteśmy świadomi tego, jak wszystkie negatywne emocje przechowywane w naszej podświadomości, od początków naszego dzieciństwa aż po dorosłe życie, wpływają na nasze obecne relacje międzyosobowe. Takie ładunki złości, niezrozumienia, wstydu czy poczucia winy, tkwią w naszym wnętrzu jak drzazga pod paznokciem. I choć próbujemy wszelkich możliwych sposobów aby je ukryć, prędzej czy później, w odpowiednim dla nich kontekście, wyjdą one na światło dzienne.

Środowisko pracy jest właśnie takim kontekstem. ściany biura są bowiem zewnętrzną fasadą, złożoną z wielu ról i odgrywających ich postaci, ale także z najbardziej intymnych elementów związanych z naszych emocji i osobistych doświadczeń, które w sposób nieunikniony mieszają się z dynamiką pracy i odziałują na nią…W rezultacie nasze relacje z kolegami i szefami, często stają się przedmiotem przeróżnych prognóz i insynuacji. A to wpływa bezpośrednio jak i również pośrednio na klimat i jakość naszej pracy. Dzieje się tak ponieważ praca coraz częściej staje się czynnikiem, na który usiłujemy przelać jakieś niespełnione oczekiwania czy osiągnięcia. Czynnikiem, w którym szukamy potwierdzenia własnej wartości, sensu naszego istnienia i ogólnego uznania. Dzieje się tak w momencie kiedy nie znajdujemy akceptacji i innych możliwości samorealizacji, na przykład w związkach partnerskich czy w relacjach rodzinnych..

Rzucanie się w wir pracy odzwierciedla zatem nasze skłonności do prowokowania, przetwarzania i rozwiązywania konfliktów, które zazwyczaj są odzwierciedleniem tego, co działo się (lub dzieje się)w naszej rodzinie. Ale w jaki sposób poradzić sobie, gdy zmuszeni jesteśmy przebywać w klimacie, który wpływa na rozszerzanie się uczucia rywalizacji i zazdrości?Według Dr. Benedetto istnieją trzy podstawowe manewry, które pozwolą nam na „zamiecienie zazdrości pod dywan”. Po pierwsze -należy nauczyć się rozpoznawać typowego zazdrośnika. Najczęściej jest to osoba albo z nami spokrewniona, albo zbliżona do nas pod względem wieku, płci czy zawodu. Nauczmy się więc prawidłowo interpretować perfidne spojrzenia i przyjrzyjmy się uważniej osobom, na które dość często”przypadkiem” natykamy się w godzinach pracy. Mogą nas bowiem „szpiegować”. Kto jest zazdrosny, zwykle wykazuje się nad wyraz dużym zainteresowaniem wobec współpracowników.

Bądźmy więc bardziej ostrożni wobec osób, które wciąż chwalą sukcesy innych, a sami siebie i własne postępy jedynie krytykują. Można również zauważyć postawy izolacji od grupy czy unikania projektów wymagających udzielenia nam lub poproszenia o pomoc podczas jego realizacji. Takie zachowanie mówi nam, że mamy do czynienia z człowiekiem krytycznym wobec innych. Często osoby takie znajdują też własne(czysto spekulacyjne) wytłumaczenia nagłych sukcesów współpracowników, zniżając się nierzadko do rozszerzania nieprawdziwych plotek (na przykład na temat możliwych przywilejów )po całym biurze. Po drugie -należy zrozumieć, że ludzie zawistni sukcesów drugich osób, są ofiarami własnego zachowania. Są bowiem zamknięci w swej własnej przeszłosci. Dlatego, poprzez ironię i krytykę, starają się podnieść poczucie własnej wartości. Nie zdają sobie jednak sprawy z faktu, iż ich negatywne działania, przynoszą im samym więcej szkody aniżeli pożytku. Po trzecie-Sprobójmy zmienić nasze nastawienie do biurowego agresora. Owszem, zawsze możemy stworzyć zdrowy dystans do niego, co pozwoli nam na zrelaksowanie się oraz na większe skupienie się na naszej pracy. Możemy jednak wykorzystać owe doświadczenie, jako okazję do nauki i rozwijania empatii wobec innych.

Pamiętajmy, że zawistny człowiek często cierpi w izolacji, więc sam siebie trawi we własnym gniewie. Prawdopodobnie czuje się także zaniedbywanym z innych. Możliwe, iż czuje się zwykłym przedmiotem krytyki całego jego otoczenia. Dlatego najrozsądniejszym krokiem jest próba rozmowy. Warto zmusić się na odrobinę wysiłku by przemóc odczucie antypati jakie budzi w nas owy wredny kolega. Nie sztuką bowiem jest odwrócić się na pięcie i odejść z wyrazem pogardy na twarzy. Prawdziwą sztuką jest znaleść sposób, który pomoże nam rozwiązać ten poważny biurowy konflikt. Pamiętajmy, że przejrzysta intencja i czasem zwykła rozmowa, może zdziałać cuda. Kto wie?

Może nasz biurowy krytyk tak naprawdę szuka jedynie sposobu na zwrócenie na siebie uwagi?Może wystarczy jedynie odrobina uprzejmości i współczucia aby znaleźć prawdziwego przyjaciela?Jeżeli nie spróbujemy innego niż dotychczasowe zachowania, być może nigdy się tego nie dowiemy. A co jeśli okaże się, że ta zazdrosna osoba jest już z natury przesiąknięta zawiścią i wrogością do innych i nic się nie da zrobić?Cóż. Wtedy pozostaje nam jedynie trzymać się od niej z daleka. Na tyle, na ile to możliwe. I w głębi naszego serca, pozostaje nam jedynie życzyć jej, aby spotkało ją w życiu jakieś szczęście, które (być może) będzie w stanie odmienić stan jej duszy. I może wówczas atmosfera w pracy odmieni się na lepsze. Czego wszystkim pracownikom biurowym życzę.

Pobierz jako PDF
 

SIMILAR ARTICLES

0 1223

0 281

NO COMMENTS

Leave a Reply