Etiologia popularności rozwodów z punktu widzenia kobiety

1
1501
rozwod
rozwod

Dobry chłopak i dobra dziewczyna to niestety czasem za mało by żyć ze sobą 10, 30 czy 60 lat. Często pada z ust kobiet sztampowe pytanie: „Skąd wiedziałaś, że to właśnie on?”. A czy tak naprawdę można to wiedzieć, czy można być pewnym drugiej osoby? Zapewne nie jedna kobieta umiałaby udzielić jakiejś sensownej odpowiedzi na to pytanie, ale z reguły wraz z biegiem czasu uzasadnienie wyboru swojego partnera bywa kwestią coraz trudniejszą, coraz bardziej mglista i nie rzadko padająca wówczas odpowiedź jest zupełnie inna niż przed ślubem czy krótko po nim. Dlaczego? Mówi się, że ludzie się zmieniają, nie przeczę jest to możliwe pod wpływem nabytego doświadczenia czy zdarzeń losowych, co więcej podobno człowiek ma wręcz tendencję do powielania średnio, co 7 lat jakiegoś schematu zachowań z przeszłości. Jednak ja uzasadniłabym to inaczej. Wraz z przemijającym czasem zmieniają się kobietą priorytety. Dokładnie rzecz ujmując, zaniżamy swoje oczekiwania wobec mężczyzn. Brzmi absurdalnie? Niestety tak z reguły bywa. Przed ślubem, nasz ukochany wydaje się nam być księciem z bajki, jednak każda bajka z czasem staje się coraz bardziej krucha i pożółkła. Pomyśl czy przed ślubem nie powiedziałabyś coś w stylu: „Idealnie się ze sobą dogadujemy, jest taki czuły, zaradny i kochany, po prostu idealny. Spędzamy razem ze sobą dużo czasu, mamy te same zainteresowania i rozumiemy się wręcz bez słów. Wiem, że zawsze mogę na nim polegać.”. Teraz dołóżmy do tego obrazka dom, obowiązki, rachunki, dzieci, zwykłe problemy dnia codziennego i jakieś 15 lat wspólnego życia. Jak będzie brzmiała odpowiedź na pytanie „Czemu akurat on został Twoim mężem?”. Prawdopodobnie odpowiedź zabrzmi w stylu: „Jest dobrym ojcem. Nie pije, nie pali, ma pracę i wraca, co noc do domu”. Może padłoby tu jeszcze kilka cieplejszych słów, niemniej zobacz z jak wielką różnicą mamy do czynienia. Oczywiście nie musi tak być zawsze, na pewno znajdzie się odsetek szczęśliwych par, gdzie odpowiedź pierwsza i druga nie będą się od siebie za wiele różnić, jednak będzie to tylko odsetek.

kolejny rok razem

Pierwszy rok związku jest kluczowy
Początek związku jest czasem budowania schematu, według którego będzie on funkcjonować w przyszłości. Dlatego w tym okresie kobieta powinna stosować podejście „zero litości”, zamiast pobłażania partnerowi, po to by nie wyjść na „czepialską”. Dlaczego? Powiedzmy, że twój partner miał po pracy wrócić do domu, a zamiast tego bez uprzedzenia poszedł z kolegami na miasto. Mija godzina, dwie, trzy od momentu, w którym powinien być już w domu. Dzwonisz, a on mówi: „Jestem z kolegami na mieście. Wrócę późno, więc nie czekaj”. Co w takiej sytuacji zrobi większość kobiet? Walnie przysłowiowego focha, ale szybko odpuści. Efekt – kobieta myśli: „No dobra niech mu tam będzie.”, zaś mężczyzna: „Pomarudziła dla zasady, ale ogólnie łatwo poszło. Trzeba to będzie powtórzyć.” W tym właśnie momencie kobieta popełnia wielki błąd. Powinna wprowadzić działania korygujące zachowanie partnera, zamiast naiwnie wierzyć, że doceni on jej luźne podejście i więcej nie powtórzy swojego zachowania. Podobne sytuacje mogą pojawić się w ciągu pierwszego roku związku wielokrotnie, gdyż w naturalny sposób każdy będzie badać granice swojej swobody, jak i poziom wytrzymałości partnera. Co smutne, lecz prawdziwe kobieta nie reagując od początku na sytuacje, które jej przeszkadzają mimowolnie na nie przyzwala, a później niestety już ciężko jest jej się z tego wycofać. Chciałoby się powiedzieć „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”. Narasta w niej frustracja, smutek, poczucie braku zrozumienia i nie bycia docenianą. Coraz uporczywiej zaczyna pojawiać się pytanie „Czy ten związek ma jeszcze sens?

bo do tanga trzeba dwojga
bo do tanga trzeba dwojga

Do tanga trzeba dwojga
I tu dochodzimy do momentu rozstaju dróg, w którym kobieta ma dwie drogi do wyboru. Pierwsza mówi by zacisnąć zęby i żyć tak jak dotychczas, pocieszając się tym, że zawsze mogło być gorzej. Druga wiąże się z podjęciem decyzji „Dość, tak dłużej żyć nie mogę”. Opcja pierwsza to tak naprawdę świadoma zgoda na zaistniałą sytuację. Decyzja by podążyć drugą ścieżką wymaga z kolei udzielenia odpowiedzi na pytania: „Czego chcę” i „Co dalej?” Najłatwiejszą drogą byłby rozwód, jednak skoro wytrzymałaś już te 15 lat to chyba zależy Tobie na Twoim partnerze i dotychczasowym życiu, może, więc warto najpierw szczerze z nim porozmawiać i przedstawić swoje racje oraz punkt widzenia. Może się to odbyć w zaciszu domu czy podczas wizyty na terapii. Zależy, w jakich okolicznościach będzie wam łatwiej się na siebie otworzyć. Może Twój partner zmienił swoje zachowanie z jakiegoś uzasadnionego powodu? Może on też dostrzega jak bardzo zmieniły się wasze relacje na przestrzeni lat tylko nie wie jak je naprawić, więc ze strachu nie podejmuje tego tematu. Tego nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz. Rozmowa tak naprawdę nie wiele będzie Ciebie kosztować i decydując się na nią nic nie tracisz, a możesz zyskać lepsze małżeństwo, więc i lepsze życie. Jednak do tanga trzeba dwojga i obie osoby muszą dostrzec potrzebę naprawy swoich relacji. Niestety jak wskazują statystyki ten bój jest coraz cięższy do podjęcia i coraz więcej par o różnym stażu małżeństwa decyduje się na rozwód wybierając szczęście osobno niż wspólne trudy życia razem.

1 KOMENTARZ

  1. Eeeee, nic się nie zgadza. Nie wiem skąd te statystyki, ale ja i moje znajome zawsze reagowałyśmy na to co się działo niedobrego. Rozumiem próba sił na początku ale nie bez poinformowania partnera o jakimś wyjściu bo to totalne świństwo. Może tak było kiedyś gdy nie było komórek, ale obecne czasy raczej na to nie pozwalają a raczej kobiety od samego początku wychowują swoich partnerów. I też się nie zgodzę z tym, że zmienia się powód zawarcia małżeństwa z biegiem lat. Zawsze jest jeden i ten sam i niezaprzeczalny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here