Kraina cienia – o depresji

0
902

Zrób nocny eksperyment. Podkręć ogrzewanie, włącz telewizor, zamknij drzwi na klucz, zapal wszystkie światła w domu i usiądź w swoim salonie lub sypialni. Jakie są Twoje wrażenia? Jakie są Twoje odczucia i myśli? To łatwe pytania, na które z pewnością odpowiesz: jest jasno, ciepło i przytulnie. Czujesz się bezpiecznie i pewnie. Wiesz, że nic złego Cię nie spotka. Nie potkniesz się o wystający rąbek dywanu, nie staranujesz mebli, możesz poruszać się bez problemów. Szybko znajdziesz drogę wyjścia, czy potrzebny Ci sprzęt. Twój dom to azyl, do którego nie wejdzie nikt niepowołany. Tu i teraz, nikt ani nic nie zakłóci twojego sprawnego funkcjonowania. Jesteś panem swojego życia.

Kiedy zmienia się perspektywa

A teraz nieco zmieńmy zasady tej gry. Otwórz drzwi wejściowe, zgaś telewizor, wyłącz ogrzewanie i co najważniejsze – zaciemnij pomieszczenia. Jak teraz się czujesz? Oczywiści – mniej komfortowo. Co prawda wciąż jesteś w znanych Ci czterech kątach, doskonale pamiętasz rozmieszczenie sprzętów i drogę wyjścia. Ale czy powoli nie ogarnia Cię niepewność, niepokój, być może nawet lęk? Czy nie irytuje Cię ciemność, nienaturalna cisza i świadomość, że dzięki otwartym drzwiom każdy może tu wtargnąć? Czy nie doskwiera Ci jesienny chłód? Pozornie niewielkie zmiany utrudniły Twoją egzystencję, do tego stopnia, że czujesz się zaszczuty przez własny dom. Przestałeś kontrolować sytuację – potykasz się o meble, wpadasz na ściany. Nie trafiasz do drzwi, choć one nadal są w tym samym miejscu co zawsze. Droga wyjścia, owszem, jest. Ale Ty jej nie widzisz. Już nie jesteś panem swojego życia.

Po co ten mały eksperyment? Żeby uświadomić Ci, czym jest depresja. W podręcznikach akademickich i w Internecie znajdziemy mnóstwo definicji, ale jeśli pokusimy się o obrazowe przedstawianie tej choroby, można użyć właśnie porównania do przebywania w ciemnym, choć znanym nam miejscu. Bo podczas depresji nie zostajemy nagle przeniesieni do innego świata niczym Alicja do Krainy Czarów. Zewnętrznie pozornie nic się nie zmieniło (nadal przebywamy w domu), choć możemy zostać poddani negatywnym bodźcom (wyłączenie światła i ogrzewania, otwarcie drzwi wejściowych). Prawdziwa walka toczy się jednak wewnątrz, w umyśle chorego człowieka. Bo depresja to choroba, która według Światowej Organizacji Zdrowia w znaczny sposób zubaża nasze funkcjonowanie. Stajemy się niejako „niepełnosprawni” zawodowo i prywatnie, wykluczamy się ze środowiska. Podobnie jak w ciemnym pokoju wpadamy na sprzęty i mamy trudności ze znalezieniem wyjścia, w depresji tak samo niezdarni jesteśmy w kontaktach międzyludzkich, a rozwiązanie najmniejszego problemu graniczy z cudem.

Różne oblicza depresji

Najprostszy podział zaburzeń depresyjnych odnosi się do etiologii ich wystąpienia. I tak, depresja endogenna (depresja duża, kliniczna, typowa) spowodowana jest biologicznymi uwarunkowaniami. Chory nie jest w stanie podać powodu obniżenia nastroju, z pozoru jego życie wydaje się udane i satysfakcjonujące. Jako przyczynę podaje się zachwianie metabolizmu wewnątrzmózgowego, które może mieć podłoże genetyczne. Stosuje się leczenie głównie farmakologiczne. Z kolei depresja somatogenna (również o podłożu biologicznym) spowodowana jest chorobami mózgu lub innych narządów.

Natomiast depresja egzogenna (psychogenna, reaktywna)zwykle jest poprzedzona przeżytą traumą lub nagromadzeniem stresujących zdarzeń. Wyzwalają ją takie sytuacje jak: śmierć członka rodziny, choroba, utrata pracy, rozwód, problemy finansowe i rodzinne, alienacja społeczna. Jest to typ depresji, który ma lepsze rokowania niż depresja endogenna i tu dobre rezultaty daje terapia w połączeniu z lekami.

Należy jednak pamiętać, że w rzeczywistości powyższy podział jest dość płynny i niejednokrotnie przyczyny powstania depresji są tak złożone, że nie można wyodrębnić decydującego czynnika wyzwalającego. Obecnie za najbezpieczniejszy uważa się podział według stopnia nasilenia choroby (ICD-10), który odróżnia depresję:

• Łagodną
• Umiarkowaną
• Ciężką
• Ciężką z objawami psychotycznymi

Depresja w innej postaci:

Dystymia – depresja przewlekła, lękowa. Ma łagodniejszy przebieg niż depresja endogenna, jako kryterium diagnostyczne przyjmuje się jej czas trwania (dwa lata już dłużej ) i względnie krótki okres remisji (nie dłuższy niż dwa miesiące)
ChAD – choroba afektywna dwubiegunowa. Charakteryzuje się skrajnymi zmianami nastroju (występują epizody manii i epizody depresyjne), trwa całe życie
Depresja sezonowa – łagodna depresja jesienna lub zimowa, spowodowana niedostateczną ilością światła słonecznego.
Depresja maskowana – trudna do rozpoznania, gdyż chory zamiast typowych objawów depresji, uskarża się na objawy somatyczne (bóle głowy, zaburzenia układu pokarmowego, nerwobóle)
Osłupienie depresyjne – stupor, zahamowanie psychoruchowe. Występuje przy najcięższej odmianie depresji, wymaga leczenia klinicznego, gdyż chory oprócz oddychania, zaprzestaje podstawowych funkcji życiowych(odżywianie, ruch, komunikacja z otoczeniem)
Depresja poschizofreniczna – pojawia się po przebytej psychozie schizofrenicznej

Objawy depresji

W zasadzie mają wiele wspólnego z sytuacją przytoczoną w eksperymencie. Krótko mówiąc „błądzimy w ciemności”. Jesteśmy przytłoczeni, niezdolni do działania, towarzyszą nam negatywne myśli i emocje. Co powinno nas zaniepokoić w zachowaniu swoim lub członka rodziny?

• Wyraźny spadek nastroju (apatia, anhedonia) trwający dłużej niż dwa tygodnie
• Porzucenie zainteresowań i hobby
• Utrata apetytu lub przeciwnie – napady wilczego głodu (wiążąca się z tym zmiana masy ciała przynajmniej 5% w ciągu miesiąca)
• Problemy ze snem (zarówno bezsenność jak i nadmierna senność)
• Wycofanie społeczne, rozluźnienie więzi rodzinnych
• Spowolnienie ruchowe lub nadaktywność ruchowa
• Stale odczuwane zmęczenie
• Poczucie winy
• Brak pewności siebie
• Obniżenie sprawności umysłowej, problemy z koncentracją i podejmowaniem decyzji
• Autoagresja, myśli i zachowania suicydalne

Powyższe objawy, utrzymujące się dłużej niż dwa tygodnie powinny skłonić nas (lub bliską nam osobę) do wizyty u psychologa bądź psychiatry. Sięganie po fachową pomoc medyczną nie może być powodem do wstydu, tym bardziej że nieleczona, ostra depresja niesie ze sobą znaczne ryzyko popełnienia samobójstwa przez chorego.

Depresja a kreatywność

Nie od dziś wiadomo, że artyści są grupą szczególnie narażoną na zaburzenia psychiczne. Nerwice, fobie i depresja niejednokrotnie przyczyniły się do powstania wiekopomnych dzieł. Panuje dość niebezpieczne przekonanie, że smutek i melancholia są najlepszą muzą, a depresja to choroba ludzi wybitnych. Często w ich pracach gołym okiem można dostrzec wpływ tej destrukcyjnej choroby. Vincent Van Gogh, Sylvia Plath, Virginia Woolf, Marylin Monroe, Ernest Hemingway, Kurt Cobain, Alexander McQueen, Robin Williams to jedynie kilka z licznych przykładów ludzi, którzy mimo niewątpliwego talentu nie potrafili uporać się z demonami dręczącymi ich psychikę. Z depresją borykali się również m. in: reżyserzy Woody Allen i Lars von Trier (film Melancholia to jego „rozliczenie” się z chorobą), aktorki Helena Bonham Carter, Halle Berry i Winona Ryder, aktorzy Hugh Laurie i Jim Carrey oraz muzycy Sinead O’Connor, George Michael i Elton John. To najlepszy dowód na to, że ani pieniądze, ani sława nie gwarantują pogody ducha. Wręcz przeciwnie- często za śnieżnobiałym, hollywoodzkim uśmiechem i oscarowymi rolami kryją się samotność i cierpienie.

Smutne statystyki:

• Wg WHO na depresję cierpi ok. 5% procent całej populacji (350 mln ludzi)
• W krajach bardziej rozwiniętych (USA, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia)odsetek zachorowań jest znacznie większy niż w krajach uboższych
• Co dziesiąty Polak choruje na depresję lub przeżywał epizod depresyjny
• Najbardziej narażone na zachorowanie są kobiety w przedziale wiekowym 35-45 lat, z kolei to mężczyźni częściej popełniają samobójstwo

Wyjście z krainy cienia…

…jest ciężkie. Borykasz się nie tylko z własnymi ograniczeniami i z beznadziejnością dnia powszedniego, ale także z niezrozumieniem otoczenia. To survival w pojedynkę. Może być tak, że zdrowi nie zrozumieją Twojej apatii i wcale nie podzielą Twoich lęków ani nie rozwieją podłego nastroju. Depresja to choroba samotnych i milczących. Ale – samotnych w tłumie i milczących w duchu. Możesz być duszą towarzystwa, brylować na imprezach i święcić triumfy na salonach. A w głębi duszy będziesz czuł się beznadziejnie, a każdy uśmiech sprawi Ci ból. Zaniedbasz rodzinę, nie dotrzymasz terminów w pracy, znikniesz pod kocem. Stracisz do siebie szacunek i zakopiesz się w dole bez wyjścia. Staniesz się więźniem we własnej skórze, niewolnikiem swojego umysłu. Rozmowa będzie dla Ciebie utrapieniem, a w odbiciu w lustrze zobaczysz człowieka upadłego. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Dlatego nie wahaj, się, reaguj jak najszybciej. Rozmawiaj z rodziną, zmuś się do aktywności fizycznej, szukaj przyjemności. A przede wszystkim – nie zwlekaj z wizytą u psychologa lub zarejestruj u psychiatry. Rzucono Ci rękawicę, od Ciebie tylko zależy, czy ją podejmiesz. Odważ się na tę najtrudniejszą z walk. Na walkę z samym sobą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here